Blog2019-03-06T10:43:49+00:00

Sierpień 2019

Ludwik Ferdynand Geyer.

By |Sierpień 26th, 2019|

Ludwik Geyer

Ostatnim w tym krótkim poczcie łódzkich bankrutów będzie Ludwik Geyer obok, którego dzieła codziennie przechodzą i przejeżdżają tysiące łodzian. Ludwik Geyer pochodził z fabrykanckiej rodziny z Saksonii gdzie jego ojciec posiadał fabrykę wyrobów bawełnianych. Interesy nie przynosiły spodziewanych sukcesów i w roku 1828 przyjeżdża  wraz z ojcem do Łodzi, zachęcony polityką Rządu Królestwa sprzyjającą przedsiębiorcom. Pierwszy zakład Geyer uruchomił w roku 1829 w wieku 24 lat. Mieścił się on w trzy izbowym domu przy ulicy Piotrkowskiej 284/286.Oprócz przędzalni bawełny, warsztatów tkackich posiadał również cukrownie, gorzelnie, tartak, a także gorzelnie. W roku 1849 zatrudniał 600 robotników przy 20 tysiącach posiadanych wrzecion i trzech maszynach parowych. Oczywiście jak wiemy Geyer pod koniec roku 1838 zainstalował PIERWSZĄ w Królestwie Polskim i Łodzi maszynę parową o mocy 60 KM.Wartość produkcji wszystkich zakładów L. Geyera osiągnęła sumę 415 000 rubli , ale jednocześnie w roku 1844 wartość długu Geyera wynosiła astronomiczną na owe czasy kwotę 1 000 000 złotych polskich.

Kryzys rozpoczyna się w roku 1854 kiedy to Geyerowi zablokowano możliwość zaciągania nowych kredytów. Na bankructwo złożyło się kilka problemów z których głównym był wybuch Wojny Secesyjnej, a co za tym idzie brak surowca zwany „głodem bawełnianym”. Następnym istotnym czynnikiem, który przyczynił się do bankructwa Geyera była silna konkurencja ze strony K. Scheiblera i jego zakładów. W dużym stopniu przyczyniły się do upadku przemysłowca jego chybione inwestycje takie jak tartak,cegielnia i cukrownia. Na domiar złego rok wcześniej w 1853 wybucha pożar fabryki – pierwszej w Łodzi która nie została podpalona przez właściciela, za którą Geyer otrzymuje wyjątkowo niskie ubezpieczenie oraz afera z pieniędzmi puszczanymi w obieg przez fabrykanta tzw.brodami geyerowskimi. Imperium Geyera ostatecznie upada, a on sam musi w pewnym momencie uciekać z Łodzi uprzednio będąc osadzonym w więzieniu za długi. Zmarł 21 stycznia 1869 jako bankrut.

W roku 1885 synowie Ludwika Geyera: Ryszard, Emil, Gustaw i Eugeniusz założyli rodzinna spółkę akcyjną która z powodzeniem funkcjonowała do wybuchu I wojny, zaś w odrodzonej Polsce firma Geyerów ze zmiennym szczęsciem kontynuowała swoją działalność, aby ostatecznie ogłosić upadłość w roku 1934.

 

Tytus Kopisch.

By |Sierpień 9th, 2019|

Chronologicznie ostatnim z kandydatów na wielkich przemysłowców był Tytus Kopisch, który w przeciwieństwie do wyżej opisanych nie przybył z Saksonii, a z Kowar (Schmiedeberg) na Dolnym Śląsku w roku 1828 i objął odebrane bankrutowi Danielowi Illowi posiadło bielnikowe wycenione na 79.945 złotych zawierając tym samym umowę z rządem na stworzenie bielnika, folusza, apretury, płuczkarnię lnu, magiel wodny oraz wybudowanie domu. Nim jednak dom ukończono, a było to w II półroczu roku 1829. Miasto, aby zachęcić dobrze rokującego Kopischa i po tylu złych doświadczeniach z nieudacznikami oraz naciągaczami przydzieliło mu mieszkanie rodzinne na I piętrze nowo budowanego ratusza na Nowym Rynku (pl. Wolności). Sielanka trwała, Kopisch zachwycony przyjęciem i warunkami w Łodzi zobowiązał się sprowadzić z zagranicy jeszcze 100 rodzin tkaczy – rękodzielników, za którą to inicjatywę miał otrzymać premię, w wysokości 60 zł. od każdej rodziny. Złożył obietnicę wniesienia własnego kapitału, tak aby przedsiębiorstwo mogło dać do końca 1829 roku 180.000 zł zysku, a w latach następnych – 480.000 zł. Dla ułatwienia zebrania odpowiednich funduszy otrzymał Kopisch zezwolenie na bezcłowe sprowadzanie w ciągu dwóch lata 500 cetnarów płótna na powłoki do sukien. Darowane cło było wysokie i wynosiło 346.656 zł. Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych zobowiązała się, że bielnik Kopischa nie będzie wystawiany na tzw. „niebezpieczną konkurencję”. Kopisch zaś dodatkowo zobligował się wobec miasta, że wybuduje 42 domki na terenie Kolonii Ślązaki (Schlesing) dla przybywających z zagranicy tkaczy, chcących się tu osiedlić. Otrzymał na to drewno i 300 zł na każdy dom.

Wnioskując po opisanych faktach Kopischowi wiodło się dobrze i jako jedyny z ówczesnych przedsiębiorców wypełnił wszystkie warunki umowy z rządem. Zapisał się na trwałe w historii Łodzi swoją pracą, niestety wypadki Powstania Listopadowego i wprowadzenie ceł na wyroby z Królestwa wwożone do Rosji doprowadziły T. Kopischa na skraj bankructwa.

Próbował przestawić dotychczasową produkcję z wyrobu, bielenia i farbowanie płócien na wyroby bawełniane, ale bez sukcesu. W roku 1838 fabryka Kopischa wciąż  istniała zatrudniając 54 pracowników, gdy w szczytowym momencie było to ok. 700 osób. Wreszcie w roku 1838 Kopisch wobec widma bankructwa sprzedaje fabrykę braciom Petersen i wraca po blisko 10 latach na Dolny Śląsk

Kopisch nie jest być może przypadkiem klasycznego bankruta, ale uznałem,że powinien mieć swoje miejsce w tym zestawieniu. Po jego działalności pozostała w Łodzi  nazwa „Szlezing” określająca nieformalną dzielnicę na mapie miasta, jako miejsca gdzie żyli sprowadzani przez niego do pracy Ślązacy, oraz najstarszy zachowany w całości budynek fabryczny zwany bielnikiem Kopischa, który w roku 2017 został sprzedany przez miasto za kwotę 4 milionów 40 tysięcy złotych w ramach tworzenia nowej infrastruktury miejskiej.

Johann Treugott Lange.

By |Sierpień 1st, 2019|

Nie zaskoczę Was Drodzy Czytelnicy jeśli powiem, że do Łodzi kolejny kandydat na fabrykanta przybywa z Saksonii, a konkretnie z Alt Chemnitz w roku 1826. Początkowo otwiera mały warsztat farbiarski czerwieni tureckiej oraz drukarnię perkali.

W roku 1827 otrzymuje 40 000 złotych rządowej pożyczki,a w zamian zamierza rozbudować warsztat i stworzyć z niego fabrykę.Wydawał się być na dobrej drodze co w połączeniu ze światową koniunkturą i zastosowaniu nowych rozwiązań technologicznych w barwieniu które wprowadził jako pierwszy w Łodzi, wydawało się przesądzać o sukcesie,ale…niestety! Lange nie otrzymuje od Komisji Rządowej obiecanych ulg celnych na materiały do farbiarni i błyskawicznie popada w długi.

19 czerwca 1830 roku zniknął nagle z Łodzi by…odnaleźć się w Warszawie gdzie popełnia samobójstwo, a konkretnie rzuca się do Wisły.

W Łodzi nieruchomości opieczętowano, a następnie zlicytowano, gdy okazało się że pasywa przewyższają aktywa. Rodzina Langego zrzekła się spadku i wróciła do Saksonii.

Fabrykę Langego dzierżawi Polak niejaki Henrykowski, ale nie otrzymawszy pożyczek rządowych wyjeżdża do Warszawy i pozostawia fabrykę samopas. Schedę po Langem w roku 1838 kupuje Ludwik Geyer który właśnie rozpoczyna budowę swojego imperium.